Czy Korea Południowa jest „republiką chirurgii plastycznej”?

W tym wpisie na blogu przyjrzymy się bliżej pochodzeniu popularności operacji plastycznych w Korei, a także jej przyczynom kulturowym i ewolucyjnym.

 

Tradycyjna estetyka i nowoczesny ideał

Pojedyncze powieki, delikatne oczy, mały, ale uroczy nosek i okrągła, jajowata twarz przypominają twarze piękności malowane przez artystów z dynastii Joseon. Z kolei podwójne powieki, karykaturalnie duże oczy, ostry czubek nosa i nieco nienaturalne rysy twarzy często pojawiają się na ilustracjach satyrycznych na temat współczesnej, nadmiernej chirurgii plastycznej.
Jedna z analiz wskazuje, że wskaźnik operacji plastycznych w Korei Południowej w stosunku do liczby ludności należy do najwyższych na świecie. Wraz ze wzrostem związku między wyglądem fizycznym a korzyściami społecznymi, rośnie również tendencja do korzystania z operacji plastycznych jako sposobu na poprawę wyglądu. Nawet jeśli obsesji na punkcie wyglądu fizycznego nie da się całkowicie oddzielić od natury ludzkiej, nadmierne rozpowszechnienie operacji plastycznych nie jest powodem do dumy.

 

Jak działa „bodziec ponadnormalny”

Behawiorysta zwierzęcy Niko Tinbergen wyjaśnił zjawisko, w którym przesadna imitacja budzi większe zainteresowanie niż oryginał, jako „bodziec ponadprzeciętny”. Przykładem tego są wyniki eksperymentów, które wykazały, że ptaki z rodziny kukułkowatych, które wysiadują jaja kukułki, częściej siadają na jajach kukułki – większych i bardziej widocznych niż ich własne – niż na własnych jajach.
Tę koncepcję można również łatwo zaobserwować w społeczeństwie ludzkim. Dzieci wolą słodycze od owoców, a wielu ludzi pociągają seriale telewizyjne, które są o wiele bardziej dramatyczne niż rzeczywistość, lub przesadzone obrazy seksualne – wszystkie te zjawiska są formami nadprzyrodzonych bodźców. Biologia człowieka jest produktem długiego procesu ewolucyjnego i nie do końca dostosowuje się do dzisiejszego stymulującego środowiska. W rezultacie apetyt na tłuste lub słodkie potrawy pozostaje silny, a współczesne sztuczne bodźce dodatkowo go wzmacniają.
Wraz z rozwojem technologii medycznej, która umożliwia modyfikację twarzy i ciała, chirurgia plastyczna wykroczyła poza ramy zwykłego leczenia, stając się narzędziem zdobywania przewagi konkurencyjnej. Skoro uroda to cecha dająca przewagę w dobieraniu partnerów i rywalizacji społecznej, to powiększanie oczu, unoszenie nosa i wyszczuplanie twarzy można postrzegać jako próbę wyprzedzenia konkurentów poprzez hipernormalną stymulację.

 

Zmiany standardów napędzane memami i transmisją kulturową

Koncepcja „memów”, zaproponowana przez biologa ewolucyjnego Richarda Dawkinsa, zakłada, że ​​elementy kulturowe replikują się i rozprzestrzeniają podobnie jak geny. Media i trendy tworzą memy, które ustanawiają pewne cechy twarzy jako ideały, a te z kolei zmieniają gusta i zachowania ludzi.
Dlatego kanony piękna z jednej epoki nie są równie atrakcyjne w kolejnej. Powodem, dla którego ideał surowego, wyrzeźbionego mężczyzny z lat 1980. i 1990. różni się od dzisiejszych popularnych aktorów, jest to, że memy zmieniają się z każdą epoką. Innymi słowy, kierunek nadprzyrodzonych bodźców zależy nie tylko od genów, ale także od czynników kulturowych.
Kolejną istotną kwestią jest to, że „rzeczywistość” różni się od „przeciętnej”, którą postrzegają ludzie. Nałożenie i połączenie wielu twarzy online poprawia symetrię twarzy, a skrajne rysy zostają złagodzone, tworząc wizualnie atrakcyjny „punkt środkowy”. Ponieważ jednak średnia, którą faktycznie stosujemy jako standard, jest kształtowana przez twarze, które często widzimy wokół siebie, oraz obrazy, z którymi jesteśmy narażeni w mediach, postrzegana średnia może być wyższa niż rzeczywista średnia statystyczna. W Korei fakt, że ta postrzegana średnia jest ustalona stosunkowo wysoko, jest kolejnym czynnikiem napędzającym standardy piękna.

 

Cykl porównywania i wzmacnianie władzy pozorów

Ludzie nieustannie porównują się z otoczeniem. Obiektami porównań mogą być osoby z ich otoczenia lub obrazy prezentowane w telewizji i mediach społecznościowych. Kiedy otoczenie zwraca większą uwagę na swój wygląd i podnosi poprzeczkę atrakcyjności, ten standard staje się nową rzeczywistością, a tym samym podstawą do dalszych porównań. Ten cykl sprzyja operacjom plastycznym, co prowadzi do kolejnego wzrostu standardów.
Kiedy wygląd fizyczny wiąże się z realnymi korzyściami, jego siła staje się ogromna. Potwierdzają to badania, które pokazują, że atrakcyjni politycy zdobywają więcej głosów, a atrakcyjni przestępcy otrzymują łagodniejsze wyroki. W Korei Południowej stopień, w jakim wygląd wiąże się z korzyściami ekonomicznymi i społecznymi, jest tak znaczący, że pojawił się nawet nowy termin „wan-eol” (oznaczający „idealnie uformowaną twarz”). Struktura społeczna przyzwyczajona do rywalizacji – na przykład w procesie rekrutacji na studia i poszukiwaniu pracy – sprawia, że ​​wygląd staje się kolejną areną rywalizacji.
Ten cykl przyspiesza zaawansowana technologia chirurgii plastycznej i rosnąca dostępność. Jeśli nie nastąpi powszechna refleksja nad faktem, że skutki uboczne chirurgii plastycznej przewyższają obecnie jej korzyści, ta spirala nie zatrzyma się łatwo i utrzyma panującą atmosferę powszechnej chirurgii plastycznej.

 

Czy widać już koniec?

Biorąc pod uwagę naturę hiperstymulacji, istnieją granice tego procesu proliferacji. Stymulacja jest najskuteczniejsza, gdy jest „umiarkowanie” przesadzona; jeśli staje się nadmierna, jest postrzegana jako odstająca od normy i w rzeczywistości traci na atrakcyjności. Na przykład, nadmiernie duże piersi nie są atrakcyjne dla większości ludzi, a nawet wysoki wzrost, gdy przekroczy pewien próg, jest po prostu postrzegany jako „bardzo wysoka osoba”.
W związku z tym rozprzestrzenianie się chirurgii plastycznej może również zatrzymać się w rozsądnym momencie interakcji między genami a memami. Jeśli refleksja społeczna lub świadomość skutków ubocznych się rozpowszechnią, proces ten może zostać zahamowany, a niektóre memy mogą przestać być atrakcyjne. Obraz „Gangnam Beauty” prezentowany w kulturze popularnej może być wizją tego procesu dyfuzji doprowadzoną do skrajności, ale szczerze mówiąc, nie wydaje się on wielu osobom atrakcyjny.
Ostatecznie, kluczowym pytaniem jest, jaką granicę wyznaczymy między możliwościami technologicznymi a kulturowym pragnieniem. Chirurgia plastyczna sama w sobie nie jest zła, ale jeśli nie zastanowimy się nad siłami napędowymi i konsekwencjami jej upowszechnienia, etykieta „Republiki Chirurgii Plastycznej” nie będzie łatwa do zmycia.

 

O autorze