Czy studenci powinni naprawdę tak bardzo się starać, żeby poznać tak wiele osób?

W tym wpisie na blogu chciałbym podzielić się pewnym odkryciem, do którego doszedłem na studiach: nie ma potrzeby wychodzenia poza schematy, aby poznać wiele osób, jeśli chodzi o relacje.

 

Moje oczekiwania a rzeczywistość na studiach

Kiedy zostajesz studentem, wszyscy martwią się o relacje. Dzieje się tak, ponieważ ludzie są istotami społecznymi, a ta natura staje się jeszcze bardziej widoczna w obrębie społeczności. Ja również najbardziej martwiłem się o relacje, kiedy poszedłem na studia. Uczęszczając do liceum dla chłopców, zakładałem, że szybko i bez wahania nawiążę bliskie relacje z innymi, tak jak w liceum, łatwo pogodzę się z tymi, z którymi nie miałem dobrych relacji i naturalnie będę utrzymywał autentyczne relacje. Spodziewałem się, że będzie to jeszcze bardziej prawdziwe na uniwersytecie, znanym z tego, że jednoczy ludzi z różnych środowisk i o różnym poziomie intelektualnym.
Rzeczywistość nie była jednak taka prosta. Relacje międzyludzkie na studiach nie były plątaniną nici, które dało się łatwo rozplątać, jak sobie wyobrażałem. Po roku studiów doszedłem do wniosku, że „nie ma potrzeby starać się poznać wielu ludzi”.

 

Dlaczego wiele związków może prowadzić do samotności

Po pierwsze, ciężar życia i odpowiedzialności wydaje się o wiele bardziej realny na studiach. Jako uczniowie szkół średnich żyliśmy w stosunkowo sztywnych ramach, pod opieką rodziców lub opiekunów, dążąc do tych samych celów (takich jak egzaminy wstępne na studia). W tym procesie łatwo było rozwinąć poczucie wzajemnego zaufania i odporności, a spędzanie długich godzin razem w tym samym miejscu położyło podwaliny pod autentyczne relacje.
Z kolei studenci mieszkają niezależnie, z dala od domu i muszą planować oraz brać odpowiedzialność za kwestie praktyczne, takie jak kieszonkowe, oceny, zatrudnienie, służba wojskowa i certyfikaty. Takie środowisko sprzyja egocentrycznemu nastawieniu, zwiększa liczbę osobistych myśli i zmartwień, a ostatecznie nasila poczucie osamotnienia.
Po drugie, istotną rolę odgrywają również czynniki przestrzenne i czasowe. W przeciwieństwie do liceum, zajęcia na studiach – takie jak wykłady, kluby i wydarzenia – są rozproszone, a interakcje często ulotne. Ze względu na strukturę umożliwiającą swobodny wybór zajęć, łatwo nawiązać luźne znajomości z wieloma osobami, ale takie relacje są mało głębokie, przez co trudno polegać na ich pomocy w rzeczywistych tarapatach. Na początku starałem się zaprzyjaźnić ze wszystkimi, ale w większości przypadków nasza relacja ograniczała się do znajomości twarzy i imion.
Ostatecznie, chociaż na pierwszy rzut oka wiele z tych relacji może wydawać się szeroką siecią, w rzeczywistości mogą one sprawić, że człowiek poczuje się jeszcze bardziej odizolowany i samotny.

 

Moje doświadczenie: poznawanie różnych społeczności

Próbowałem znaleźć odpowiedzi, doświadczając wszelkich możliwych sytuacji społecznych – wśród znajomych z tego samego miasta, na spotkaniach na kampusie, w klubach wydziałowych i uniwersyteckich. Próbując poszerzyć krąg znajomych, stawało się jasne, że liczba osób, z którymi naprawdę się dogaduję, jest niewielka.
Gdziekolwiek się udałem, nawiązywałem głębokie więzi z niewielką grupą ludzi i tylko w takich relacjach mogłem poczuć prawdziwy komfort i ciepło. Z drugiej strony, powierzchowne relacje z wieloma ludźmi nie dawały mi zaufania i wsparcia, na które mogłem liczyć w chwilach napięcia.

 

Postawa wobec relacji: wybór i swoboda

W rezultacie postanowiłem nie zmuszać się do nawiązywania bliskich relacji z wieloma osobami. Moje myślenie jest takie: „Nieważne, co zrobię, ci, którzy zostaną, zostaną, a ci, którzy nie, nie”. Nie oznacza to rezygnacji z budowania sieci kontaktów; oznacza to sprecyzowanie moich priorytetów.
Postanowiłam też nie zmuszać się do kurczowego trzymania się osób, z którymi nie mam dobrego kontaktu, próbując stworzyć intymną relację. Oczywiście, nie mogę zakładać, że taka relacja nie odgrywa żadnej pozytywnej roli, gdy jesteśmy w tym samym miejscu. Istnieje możliwość, że ktoś, z kim teraz nie dogaduję się najlepiej, może stać się ważną osobą w przyszłości. Dlatego ważne jest, aby unikać wrogości, podchodzić do spraw z dystansem i zostawiać miejsce na przyszłe relacje.

 

Na koniec: nie ma powodu do rozczarowania, nawet jeśli czujesz się samotny i wyczerpany

Nic się nie stanie, jeśli obecni studenci poczują się samotni lub będą mieli wrażenie, że nie mają wokół siebie wielu ludzi. Zdecydowanie są ludzie, którzy do mnie pasują, i odnajduję wielkie szczęście w prostych, szczerych relacjach z tą małą grupą ludzi.

Proces dojrzewania poprzez kontakty międzyludzkie ma miejsce również w ramach takich relacji.
Podsumowując, nie ma potrzeby wysilać się, aby poznać szeroką gamę ludzi w czasie studiów. Poznasz wiele osób w przyszłości, a te, które będą do Ciebie pasować, naturalnie pozostaną w Twoim życiu. Najważniejsze jest pielęgnowanie relacji z tymi nielicznymi osobami, które dają Ci poczucie bezpieczeństwa wśród niezliczonych, ulotnych znajomości, i możliwość szczerego wsparcia się nimi, gdy zajdzie taka potrzeba, aby się rozwijać.

 

O autorze