Rzeczywistość wirtualna a rzeczywistość: którą wybierzesz?

W tym wpisie na blogu przyjrzymy się krok po kroku, który wybrać — świat wirtualny czy świat rzeczywisty — opierając się na kilku założeniach.

 

Odkąd ludzkość wyłoniła się jako gatunek myślący, a społeczeństwo poczyniło ogromne postępy, dyskusje na temat świata wirtualnego nie ustają. Film „Matrix” z 1999 roku jest doskonałym przykładem tego współczesnego zainteresowania. Poza kultową sceną unikania kul przez wyginanie pleców i spektakularnymi scenami akcji ze skakaniem z dachu na dach podczas walki ze złoczyńcami, film stawia głębokie pytanie: Czy powinniśmy żyć w świecie wirtualnym, czy w realnym? Każdy, kto oglądał film, prawdopodobnie zastanawiał się nad tym dylematem, gdy Neo staje przed wyborem między czerwoną a niebieską pigułką. Więc gdyby ktoś taki jak Morfeusz pojawił się w twoim obecnym życiu i zaoferował ci ten sam wybór, którą byś wybrał? Uważam, że tak jak protagonista Neo, niekoniecznie musisz wybierać rzeczywistość.
Zanim rozpoczniemy dyskusję, ustalmy kilka założeń. Po pierwsze, jakość życia przed i po dokonaniu wyboru jest taka sama. Niezależnie od tego, czy chodzi o świat wirtualny, czy rzeczywisty, zakładamy, że świat, w którym będziesz żyć po dokonaniu wyboru, jest identyczny z tym, w którym żyłeś wcześniej. Po drugie, w momencie wyboru wiem, w jakim świecie żyję. Zakładam, że wiem, czy środowisko, w którym dotychczas żyłem, jest wirtualne, czy rzeczywiste. Po trzecie, w momencie wyboru posiadam ten sam poziom wiedzy zarówno o świecie wirtualnym, jak i rzeczywistym. Zakładam, że mam ten sam poziom wiedzy o świecie, którego jeszcze nie doświadczyłem, co o świecie, w którym dotychczas żyłem. Po czwarte, po dokonaniu wyboru wspomnienie momentu wyboru znika, a życie toczy się dokładnie tak, jak przed wyborem. Na przykład, załóżmy, że osoba żyjąca w świecie wirtualnym wybiera rzeczywistość; w tym momencie zapomina faktów, których jednocześnie dowiedziała się o obu światach, i zachowuje wszystkie wspomnienia zgromadzone w świecie wirtualnym. W tych warunkach ani wspomnienie chwili dokonania wyboru, ani żadna różnica w wiedzy nie mają wpływu na wybór, a ponieważ jakość życia przed i po dokonaniu wyboru jest taka sama, motywacje takie jak wybór świata wirtualnego w nadziei na lepsze życie są wykluczone.
Niektórzy twierdzą, że ponieważ „prawdziwość” posiada immanentne cechy, a społeczeństwo przypisuje jej ogromną wartość, należy wybrać rzeczywistość, oryginał. Aby uprościć dyskusję, odtąd nazywajmy oryginał „oryginałem”, a podróbkę „kopią”. Zwolennicy tego argumentu twierdzą, że tak jak podróbka luksusowej torebki nie jest akceptowana, tak kopia imitująca oryginał nie może mieć takiej samej wartości jak oryginał. Zanim jednak porównamy wartość oryginału i kopii, rozważmy dwa scenariusze. Załóżmy, że torba marki L jest produkowana w innej fabryce przy użyciu dokładnie tych samych metod i procedur co oryginalna fabryka. Patrząc wyłącznie na produkty końcowe z tych dwóch niezależnych fabryk, mogłyby być niemal identyczne. Czy patrząc tylko na te dwie torby, byłbyś w stanie odróżnić oryginał od kopii? W innym scenariuszu załóżmy, że artysta po ogromnym wysiłku namalował obraz, a ktoś inny go dokładnie skopiował. Czy osoba, której przedstawiono by te dwa obrazy, byłaby w stanie odróżnić oryginał od kopii?
Wspólnym mianownikiem tych dwóch sytuacji jest to, że na pierwszy rzut oka rozróżnienie między oryginałem a kopią może wydawać się oczywiste, ale patrząc wyłącznie na efekt końcowy, dokonanie jednoznacznego rozróżnienia może być trudne. Mówiąc dokładniej, istnieje rozróżnienie ontologiczne: przedmiot stworzony jako pierwszy i użyty jako przedmiot kopiowania jest oryginałem, a rezultatem tego kopiowania jest kopia. Jeśli jednak oba rezultaty są dokładnie takie same, oba mogą być postrzegane jako oryginały przez osoby je oglądające. Oczywiście, proces, który się z tym wiąże – taki jak cierpienie psychiczne i wysiłek twórcy podczas początkowego tworzenia – musi być szanowany, a wartość z niego wynikająca musi być uznana. To właśnie ta różnica w procesie tworzy ontologiczne rozróżnienie między oryginałem a kopią, stanowiąc podstawę do wyższego cenienia oryginału. Jednak większość z nas żyje w świecie z perspektywy epistemologicznej, widząc, odczuwając i oceniając rzeczy „takimi, jakie są”. Ponieważ nie jesteśmy w stanie poznać procesu tworzenia czegoś, patrząc tylko na efekt końcowy, ludzie oceniają wartość na podstawie ukończonego obiektu lub samego świata.
Niezależnie od tego, czy w świecie rzeczywistym, czy wirtualnym, proces tworzenia może się różnić, ale sam świat jest postrzegany identycznie przez jego mieszkańców. Innymi słowy, ponieważ osoba stojąca przed wyborem dokonuje osądów w ramach struktury epistemologicznej, może nie dostrzegać zasadniczej różnicy między rzeczywistością a światem wirtualnym. Dlatego takie decyzje powinny być pozostawione jednostce w momencie wyboru.
Innym kontrargumentem jest to, że nie należy wybierać świata wirtualnego, ponieważ jednostki nie mogą w nim działać zgodnie ze swoją wolną wolą. Jeśli życie jednostki w świecie wirtualnym jest całkowicie zdeterminowane przez program, można argumentować, że wolna wola nie istnieje. Musimy jednak również zadać sobie pytanie, czy w świecie rzeczywistym rzeczywiście działamy wyłącznie z wolnej woli – to znaczy, czy sama wolna wola w ogóle istnieje.
Jako gatunek zwierzęcy, ludzie posiadają podstawowe pragnienia, takie jak potrzeba snu, jedzenia i seksu. Jednak nie działają oni wyłącznie w oparciu o te pragnienia. Używamy rozumu, aby je kontrolować. Chociaż akt kontrolowania pragnień za pomocą rozumu można postrzegać jako wolną wolę, trudno jest uznać go za ściśle „wolną” wolę, ponieważ motywacja do tej kontroli często pochodzi ze źródeł zewnętrznych. Na przykład, jeśli czujesz się senny, ale nie śpisz, aby pracować nad zadaniem, pozostanie w stanie czuwania może być aktem „woli”, ale powodem, dla którego działasz na tę wolę, jest zewnętrzna presja, aby wykonać zadanie. Dlatego trudno nazwać to czystą „wolną” wolą. To samo dotyczy przypadków, gdy ktoś opiera się pokusie jedzenia, mimo że czuje głód. Jeśli powodem opierania się pokusie jedzenia jest atmosfera społeczna sprzyjająca szczupłej sylwetce, wybór ten jest wyzwalany przez normy społeczne i nie może być uważany za całkowicie wolną wolę.
Nawet to, w co wierzymy w rzeczywistości – że myślimy, działamy i czujemy swobodnie – jest w rzeczywistości w dużej mierze kształtowane przez wpływ społeczeństwa i kultury. Powiedzenie, że ludzie są istotami społecznymi i kulturowymi, oznacza, że ​​nasze sposoby myślenia i zachowania kształtują się w społeczeństwie i kulturze, w których żyjemy. Na przykład, był czas, kiedy ludzie niechętnie wchodzili do branży rozrywkowej, ponieważ artyści byli silnie postrzegani jako „naciągacze”, ale wraz ze zmianami społecznymi artyści stali się obiektami podziwu dla nastolatków. W ten sposób klimat społeczny ma znaczący wpływ na indywidualne myślenie. Nawet rzeczy, które zdecydowanie odrzucamy – kwestie takie jak kazirodztwo czy homoseksualizm – mogą być emocjami ukształtowanymi przez edukację i indoktrynację. Freud wyjaśnił, że takie tabu ukształtowały się dawno temu w społeczeństwie i zakorzeniły się głęboko w jednostce. W tym sensie nasze umysły i myśli nie są całkowicie wolne od głębokich warstw, których nie jesteśmy świadomi. Nawet decydując się na ścieżkę kariery, nagromadzone rady od otoczenia – takie jak „to wydaje się dobrym wyborem” – często prowadzą nas do dążenia do podążania za kierunkiem, który akceptują inni, zamiast znalezienia tego, czego naprawdę pragniemy. Kiedy widzę sytuacje, w których ludzie nie mogą robić tego, co chcą, ani spotykać się z osobami, które chcieliby poznać z powodu barier rzeczywistości, zastanawiam się, ile tak naprawdę jest w realnym świecie miejsca na działanie zgodnie z własną, czystą, wolną wolą.
Podsumowując, nie postrzegam świata wirtualnego jako gorszego od świata rzeczywistego. Ponieważ ja również jestem istotą żyjącą jako podmiot percepcji, wierzę, że na poziomie percepcji świat wirtualny i świat rzeczywisty mogą wydawać się identyczne. Jeśli chodzi o kwestię wolnej woli, nie jest ona unikalna dla świata wirtualnego; świat rzeczywisty jest podobnie ograniczony czynnikami społecznymi i kulturowymi. Dlatego zamiast postrzegać świat wirtualny jedynie jako przestrzeń fikcyjną lub niewłaściwą, której należy unikać, możemy uznać go za odrębną przestrzeń, w której żyją ludzie. Z tej perspektywy nie byłoby żadnego szczególnego powodu, aby stawiać rzeczywistość na pierwszym miejscu.
Być może nie możemy wykluczyć możliwości, że my również żyjemy pod kontrolą systemu takiego jak Matrix, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Pomysł, że możemy być istotami, które, podobnie jak bohaterowie filmu, nie wiedzą, w jakim świecie żyją, nie jest całkowicie naciągany.

 

O autorze