W tym wpisie na blogu zastanowimy się, czy media społecznościowe to po prostu strata czasu, czy też narzędzie, które pobudza myślenie i rozwija komunikację.
Wraz z upowszechnieniem się smartfonów, media społecznościowe zaczęły rozprzestrzeniać się lotem błyskawicy, a gdy ludzie zaczęli dzielić się swoimi przemyśleniami i codziennym życiem w czasie rzeczywistym, media społecznościowe, zanim się zorientowaliśmy, głęboko zakorzeniły się w naszym życiu. Ludzie korzystają z mediów społecznościowych, aby wyrażać siebie w czasie rzeczywistym; pojedynczy komentarz celebryty w mediach społecznościowych może stać się prawdziwą sensacją online; wiele firm wykorzystuje media społecznościowe do promocji swoich produktów.
Jednak media społecznościowe mają wyjątkową dwoistość: są jednocześnie przestrzenią otwartą dla ogółu społeczeństwa i przestrzenią osobistą, którą tworzysz sam. To jak eksponowanie swojego osobistego pamiętnika na bibliotecznej półce. Z tego powodu ludzie często zapominają, że muszą brać odpowiedzialność za myśli, które wyrażają w mediach społecznościowych. Niezliczona liczba osób została skrytykowana – a w poważnych przypadkach zrujnowana społecznie – z powodu jednego komentarza opublikowanego online. Ponieważ takie incydenty zdarzają się zbyt często, szczególnie w branży rozrywkowej, i stają się poważnymi problemami społecznymi, narastają negatywne opinie na temat mediów społecznościowych, co potwierdza słowa byłego menedżera Manchesteru United, Sir Alexa Fergusona: „Media społecznościowe to marnowanie życia”.
Chciałbym jednak spojrzeć na negatywne aspekty mediów społecznościowych z innej perspektywy. Przed pojawieniem się mediów społecznościowych nie było wielu możliwości dzielenia się swoimi osobistymi przemyśleniami z innymi. Oczywiście można było opublikować książkę lub post na różnych stronach społecznościowych lub blogach. Ale trudność opublikowania książki jest oczywista, a ponieważ anonimowość jest normą na istniejących stronach społecznościowych, trzeba było być sławnym lub poruszać temat interesujący społeczność, aby twoje posty przyciągnęły uwagę. Co więcej, osobiste strony internetowe, takie jak blogi, mają strukturę, w której „dostawca treści” i „czytelnik” są oddzieleni. Aby zapewnić stały strumień odwiedzających, nadal trzeba było pisać posty, które wzbudzały zainteresowanie. Nawet jeśli właścicielem bloga był ktoś, kogo faktycznie znałeś, o ile nie prowadził on regularnie bloga, niewiele osób odwiedzałoby go codziennie, aby czytać posty o swoim nastroju lub wydarzeniach dnia.
Jednak w mediach społecznościowych Twoja reakcja na posty innych bezpośrednio przekłada się na popularność Twojej strony, dzięki czemu każdy użytkownik staje się zarówno „administratorem”, jak i entuzjastycznym „czytelnikiem”. Dlatego publikując w mediach społecznościowych, masz gwarancję solidnej publiczności, składającej się przynajmniej ze znajomych, którzy z zainteresowaniem przeczytają nawet błahe lub osobiste wpisy. To zainteresowanie stanowi silny bodziec dla osób pragnących kontaktów społecznych do pisania. Nawet osoby, które zazwyczaj nie prowadzą pamiętnika, zaczynają pisać o wielu aspektach swojego życia w mediach społecznościowych, co pozwala im komunikować się z innymi użytkownikami.
Jednak pisanie wynika z myślenia. Niezależnie od tego, jak trywialny może być post, lub nawet jeśli ma on po prostu przyciągnąć uwagę otoczenia, napisanie pojedynczego posta wymaga pewnego poziomu myślenia. Publikując w mediach społecznościowych, użytkownicy poświęcają chwilę na refleksję nad sobą i swoim otoczeniem oraz uporządkowanie myśli. Kiedy czujesz się przygnębiony — na przykład, gdy osoba, w której się podkochujesz, zaczyna spotykać się z kimś innym — możesz siedzieć przed ekranem ze łzami w oczach, starannie dobierając słowa, które najlepiej wyrażają twoje uczucia, aby opublikować je w mediach społecznościowych. Każdy, kto korzystał z mediów społecznościowych, prawdopodobnie doświadczył, jak ten proces pomaga uporządkować emocje. Media społecznościowe mają sposób, aby użytkownicy myśleli głębiej i częściej. Oczywiście posty publikowane bez głębokiego przemyślenia czasami spotykają się z krytyką, ale nawet w tych przypadkach media społecznościowe dają ludziom możliwość myślenia podczas pisania.
Napływ incydentów i wypadków związanych z mediami społecznościowymi, który miał miejsce w ostatnich latach, można postrzegać jako efekt uboczny adaptacji użytkowników do wspomnianej wcześniej dwoistej natury mediów społecznościowych. Media społecznościowe nie są powszechne od dawna, a wielu użytkowników nie przyzwyczaiło się jeszcze do głębokiego myślenia przed publikacją. W miarę jak incydenty będą się powtarzać – na przykład przypadki, gdy znane osobistości zniknęły z pola widzenia z powodu jednego komentarza w mediach społecznościowych – użytkownicy będą stopniowo stawać się ostrożniejsi. W rezultacie zastanowią się dwa razy, zanim podzielą się swoimi przemyśleniami w mediach społecznościowych, a negatywne skutki uboczne naturalnie osłabną, podczas gdy jednocześnie wzrośnie „siła myśli” użytkowników.
Do tej pory słowa menedżera Fergusona znajdowały oddźwięk wśród ludzi, ale mam nadzieję, że dzięki temu procesowi samoregulacji w końcu nadejdzie dzień, w którym nie będziemy już widzieć stwierdzenia „media społecznościowe to marnowanie życia”.
PS: Ponieważ nie korzystam aktywnie z mediów społecznościowych, trudno mi było napisać zarówno wersję roboczą, jak i poprawioną. Ponieważ pisałem to, przywołując wspomnienia z korzystania z Cyworld w przeszłości, proszę o zrozumienie, że mogą występować pewne rozbieżności między tym tekstem a obecnym stanem i zawartością platform mediów społecznościowych, takich jak Facebook.