W tym wpisie na blogu powracamy do istoty konwergencji i badamy, czy konwergencja, którą osiągnęliśmy dzisiaj, jest prawdziwie twórcza, czy też jest jedynie imitacją.
Jesteśmy prawdziwie w epoce „konwergencji”. Od różnych dziedzin akademickich, przez przemysł, kulturę, po całe społeczeństwo, „konwergencja” jest prawdopodobnie jednym z najgorętszych słów kluczowych naszych czasów. W rzeczywistości koncepcja konwergencji nie pojawiła się nagle. Od czasów starożytnych konwergencja w różnych dziedzinach była siłą napędową ludzkiego postępu. Tak jak starożytni filozofowie greccy próbowali integrować wiedzę, studiując matematykę, filozofię i nauki ścisłe, średniowieczni alchemicy dążyli do tworzenia nowych systemów wiedzy, łącząc fizykę, chemię i medycynę. W połowie XX wieku, wraz z rozwojem informatyki, konwergencja zaczęła wywierać jeszcze większy wpływ. Zatem konwergencja nie jest czymś nowym, lecz raczej częścią historycznego trendu, który stale się powtarza. W czasach współczesnych, o czym świadczą takie terminy jak „fuzja” i „hybryda”, konwergencja rozprzestrzeniła się niczym trend i ugruntowała jako odrębne pojęcie. Poprzez konwergencję różnych dziedzin lub poddziedzin w ramach jednej dyscypliny powstają rzeczy, które wcześniej nie istniały, a nawet ustanawiają je nowymi, niezależnymi dziedzinami; w ten sposób „konwergencja” przekształca świat.
Co więcej, dzisiejszy postęp technologiczny przyspiesza tempo konwergencji. Dzięki rozwojowi technologii cyfrowych, różne dziedziny szybko się łączą, dając początek nowym innowacjom. Na przykład, konwergencja sztucznej inteligencji (AI) i medycyny doprowadziła do powstania spersonalizowanych usług medycznych, a połączenie przemysłu motoryzacyjnego z technologiami informatycznymi przybliża powstanie samochodów autonomicznych. Te zmiany wykraczają poza zwykły postęp technologiczny; fundamentalnie zmieniają nasz styl życia. W związku z tym, konwergencja stała się istotnym elementem w różnych branżach i dziedzinach akademickich.
Jak to często bywa w przypadku trendów, gdy trend się rozprzestrzenia, pojawia się tendencja do podążania za modą. W miarę jak ta tendencja się utrzymuje, a trend rośnie, granice się zacierają, przez co niejasne staje się, gdzie leży jego prawdziwa istota. Trend „konwergencji” można również rozumieć w tym kontekście. Pośród niezliczonych ruchów dążących do konwergencji z „konwergencją”, pierwotne pojęcie uległo znacznemu rozmyciu, a termin ten jest obecnie używany w nieco szerszym znaczeniu, stając się terminem uniwersalnym, pasującym do każdej sytuacji. W tym kontekście, aby poważnie dyskutować o konwergencji akademickiej i przemysłowej, ważne jest wyjaśnienie pojęcia i zrozumienie jego istoty. Biorąc pod uwagę dalekosiężne skutki uboczne w szerokim spektrum, nie byłoby bezcelowe ponowne przeanalizowanie pojęcia „konwergencji” i rygorystyczne zdefiniowanie znaczenia utraconego na rzecz tego trendu.
Największy problem wynikający z pojęcia „konwergencji” polega na niezamierzonym rozszerzeniu tego pojęcia poprzez niewłaściwe i nadużywanie. Ponieważ pojęcie „konwergencji” jest używane częściej niż to konieczne z różnych powodów, takich jak wymagania współczesności, przypadki niejednoznacznego użycia kumulują się; a wraz z powtarzaniem się tego zachowania granice pojęcia stają się coraz bardziej niewyraźne. Aby prawidłowo zdiagnozować i rozwiązać te problemy, konieczne jest zidentyfikowanie pierwotnych przypadków i wzorców, które je powodują. Samo unikanie takich przypadków i wzorców może być rozwiązaniem problemu.
Po pierwsze, musimy wyraźnie rozróżnić paralelizm od konwergencji. Samo umieszczenie różnych rzeczy obok siebie nie oznacza konwergencji. Słownik Standard Korean definiuje pierwsze znaczenie konwergencji jako „proces, w którym różne rodzaje rzeczy stapiają się ze sobą, stając się nierozróżnialnymi jako całość, lub akt takiego procesu. Lub takie zdarzenie”. Innymi słowy, konwergencja musi odpowiadać relacji, w której 1+1=1. Z tej perspektywy paralelizm odpowiada relacji, w której 1+1=2. Dzieje się tak, ponieważ chociaż różne elementy są połączone, tworzą relację, w której pozostają od siebie odrębne. Tak jak połączenie tteokbokki ze smażonym jedzeniem nie powoduje, że danie zostanie rozpoznane jako nowa pozycja menu o nazwie „tteokbokki-smażone jedzenie” (lub innej równoważnej, odpowiedniej nazwie).
W innym przypadku należy wyraźnie rozróżnić zastosowanie od konwergencji. Jest to zjawisko szczególnie powszechne w środowisku akademickim; na przykład badania nad wykorzystaniem stopów z pamięcią kształtu w protezach ludzkich stanowią biologiczne zastosowanie technologii materiałowej, a nie konwergencję technologii materiałowej i biologii. W przypadku zastosowania, relacja skupia się na przedmiocie zastosowania (w tym przypadku technologii materiałowej), a relacja jest jednokierunkowa, wskazując na przedmiot zastosowania (biologię). Natomiast konwergencja jest koncepcją osiąganą poprzez relację dwukierunkową. Oczywiście istnieje pole do dyskusji na temat takich klasyfikacji akademickich i systemów klasyfikacji różnych dziedzin. Jednak w niniejszym artykule zamierzam omówić różnicę między tymi dwoma koncepcjami z perspektywy kierunkowości. Dyskusje dotyczące systemów klasyfikacji i konwergencji zostaną omówione w sekcji „Dalsza dyskusja” poniżej tego artykułu.
Na koniec musimy wyraźnie rozróżnić zapożyczanie od konwergencji. Podobnie jak w przypadku zastosowania i konwergencji omówionych wcześniej, istnieje różnica w kierunkowości. Przykładem mogą być badania ekonomiczne dotyczące cykli koniunkturalnych, wykorzystujące koncepcje z teorii inżynierii sterowania. Podobnie zapożyczanie stanowi relację jednokierunkową, w której centrum relacji leży w podmiocie, od którego zapożyczamy (w tym przypadku w ekonomii), a kierunek płynie od podmiotu zapożyczającego (teorii inżynierii sterowania) w kierunku podmiotu, od którego zapożyczamy.
Jakie zatem elementy muszą być obecne, aby coś można było uznać za „konwergencję” w najściślejszym sensie? Podobnie jak w przypadku omawianych wcześniej zagadnień, nie sposób wymienić wszystkich niezbędnych warunków; jednakże odpowiedź na powyższe pytanie, skupiając się na wyniku i procesie kształtowania się „konwergencji”, ma istotne znaczenie dla redefinicji tego pojęcia.
Po pierwsze, akt konwergencji musi generować nową wartość. Nie jest to jedynie proste połączenie różnych bytów; raczej rezultat powstały w wyniku tego aktu musi posiadać cechy, które można uzyskać jedynie poprzez połączenie tych bytów. Stanowi to kluczową cechę rezultatu konwergencji. Po drugie, aby konwergencja mogła się ukształtować, niezbędnym elementem jest kreatywność tkwiąca w procesie – a nie samo fizyczne połączenie. Stanowi to główną cechę procesu, w którym konwergencja się kształtuje, co oznacza, że sam akt musi posiadać legitymację i znaczenie. Po trzecie, pragnę podkreślić, że obiekt będący wynikiem konwergencji musi być niezależnym bytem samym w sobie – tak jak obiekty przed konwergencją – i oczywiście musi to obejmować fakt, że z perspektywy innych dziedzin ten wynik może również służyć jako podstawa do dalszej konwergencji. Oczywiście nie oznacza to, że musi tak być. Jeśli jednak konwergencję rozpatrujemy jako formę i proces rozwoju w jej własnej dziedzinie, to można powiedzieć, że jest to punkt, który musi zostać spełniony na poziomie zasadniczym, ponieważ powinien stanowić podstawę dalszego rozwoju.
Pomijając dyskusję na temat znaczenia i konieczności „konwergencji” (moje poglądy na ten temat zostały krótko omówione w sekcji „Dalsza dyskusja”), „konwergencja” jako trend współczesności została powszechnie przyjęta. Wraz z tym, nieuchronnie odziedziczyła problemy towarzyszące trendom; ponieważ jej skutki uboczne są tak rozległe, że obejmują niemal każdą dziedzinę, należy ją traktować precyzyjnie i odpowiednio. Możemy zbadać, jak sobie z tym poradzić, analizując reprezentatywne przykłady zarówno błędnych, jak i poprawnych podejść do „konwergencji”. W szczególności, błędne podejścia obejmują analizę różnic między konwergencją równoległą, konwergencją stosowaną i konwergencją zapożyczoną, podczas gdy poprawne podejścia obejmują omówienie elementów wyniku, elementów procesu i obiektu będącego rezultatem.