Ten wpis na blogu rozpoczyna się od omówienia znaczenia kolorów czerwonego i niebieskiego na giełdzie, a następnie omawia, jak odczytywać trendy rynkowe za pomocą psychologii kupna i sprzedaży, indeksów KOSPI i KOSDAQ oraz ruchów głównych inwestorów.
Giełda, zmieniająca kolor na niebieski ze strachu, a następnie na czerwony z podniecenia, stale się waha
Na rynku ceny wahają się w zależności od popytu i podaży. Rynek akcji nie jest wyjątkiem od tej zasady. Jednak kluczową cechą rynku akcji jest to, że podaż jest w dużej mierze ograniczona. Chociaż mogą wystąpić zmiany w podaży, na przykład gdy spółka wchodzi na giełdę lub jest z niej wycofywana, generalnie trafne jest postrzeganie go jako rynku napędzanego głównie przez popyt.
Zatem, aby cena akcji wzrosła, liczba osób chcących kupić te akcje musi wzrosnąć. W praktyce wyraża się to jako „wzrost kupna”. Na giełdzie rosnące ceny akcji są konwencjonalnie oznaczane na czerwono. Jeśli ticker giełdowy pokazuje dużo czerwieni, można to zinterpretować jako boom na rynku akcji. Innymi słowy, oznacza to, że wiele osób prognozuje poprawę gospodarki. I odwrotnie, jeśli ludzie spodziewają się pogorszenia gospodarki, zaczynają sprzedawać akcje. Akt sprzedaży akcji nazywa się „sprzedażą”. Gdy sprzedaż rośnie, popyt spada, a ceny akcji spadają. Spadek cen akcji jest pokazany na niebiesko. Teraz, patrząc na kolory na wykresie giełdowym, można w przybliżeniu ocenić warunki rynkowe.
Wzrost zakupów oznacza, że ludzie spodziewają się, że „zyski tej firmy wzrosną”. Ta prognoza może opierać się na różnych obiektywnych danych lub wynikać z osobistej intuicji lub oczekiwań. Tak czy inaczej, ponieważ przewidują wzrost ceny akcji w przyszłości, obecna cena jest postrzegana jako stosunkowo niska. Wiara, że zakup tych akcji teraz nie spowoduje straty, zwiększa popyt, a w konsekwencji cenę akcji.
Ceny akcji nie rosną ani nie spadają w nieskończoność. Z biegiem czasu, jeśli oczekiwania inwestorów okażą się trafne, rosnąca cena akcji ostatecznie ustabilizuje się na rozsądnym poziomie. I odwrotnie, jeśli oczekiwania okażą się błędne, cena akcji może spaść bardziej niż przewidywano lub może spaść, a następnie odbić. Ten schemat jest często określany w wiadomościach lub artykułach jako „korekta”.
Tymczasem spadająca cena akcji niekoniecznie oznacza, że sprzedaż przewyższa kupno. Choć nie jest to normą, wyjątki istnieją wszędzie. Na przykład, jeśli akcje są wycenione na 10 dolarów i 10 inwestorów kupi je po 11 dolarów, cena wzrośnie do 11 dolarów. Jeśli jednak tylko jedna osoba sprzeda te akcje po 9 dolarów tuż przed zamknięciem rynku, cena zamknięcia akcji na ten dzień wyniesie 9 dolarów. Ponieważ takie sytuacje są możliwe, nie należy automatycznie wnioskować, że niebieski kolor na wykresie giełdowym oznacza dużą sprzedaż, ani oceniać rynku wyłącznie na podstawie jednodniowych zmian cen. Ocena rynku giełdowego wymaga nie tylko wskaźnika z jednego dnia, ale spokojnego podejścia do obserwacji trendów w czasie. Przyjrzyjmy się teraz kilku podstawowym terminom i pojęciom, które warto znać, aby móc odczytywać warunki rynkowe.
Chmury, które pomagają ocenić pogodę: KOSPI
KOSPI to skrót od „Korea Composite Stock Price Index” i jest reprezentatywnym południowokoreańskim indeksem cen akcji. Został on ustalony na podstawie wartości bazowej 100, opartej na kapitalizacji rynkowej z dnia 4 stycznia 1980 roku, i jest obliczany poprzez przeliczenie kapitalizacji rynkowej w punkcie odniesienia.
Wskaźnik KOSPI oblicza się w następujący sposób:
KOSPI = (kapitalizacja rynkowa w punkcie porównawczym ÷ kapitalizacja rynkowa w punkcie bazowym) × 100
Obserwacja wskaźnika KOSPI pozwala zgrubnie ocenić ogólną sytuację gospodarczą. Mówiąc prościej, rosnący wskaźnik KOSPI wskazuje na dobrą koniunkturę na giełdzie, a spadający na spowolnienie. Podstawą obliczenia wskaźnika KOSPI jest kapitalizacja rynkowa.
Kapitalizacja rynkowa może wzrosnąć albo ze względu na wzrost liczby akcji, albo ze względu na wzrost cen akcji. W obu przypadkach wzrost kapitalizacji rynkowej oznacza wzrost ogólnej wartości rynku akcji.
Wzrost wartości giełdowej można również interpretować jako wzrost wartości przedsiębiorstwa. Wartość przedsiębiorstwa zazwyczaj rośnie, gdy bieżące zyski firmy rosną lub gdy prognozowane są przyszłe zyski. Dlatego wzrost wskaźnika KOSPI jest często interpretowany jako oznaka aktywnej gospodarki. Z kolei spadek wskaźnika KOSPI może być postrzegany jako oznaka spowolnienia gospodarczego.
Wzrost indeksu KOSPI nie powinien być jednak bezwarunkowo uznawany za dowód aktywności gospodarczej. Wynika to z faktu, że indeks KOSPI może ulegać znacznym wahaniom w zależności od zmian cen akcji konkretnych spółek o dużej kapitalizacji, niezależnie od ogólnego trendu rynkowego. Na przykład, jeśli cena akcji spółki o bardzo dużej kapitalizacji rynkowej, takiej jak Samsung Electronics, spada, indeks KOSPI może spaść, nawet jeśli inne akcje rosną. Dlatego prognozując sytuację gospodarczą na podstawie trendu indeksu KOSPI, nie należy wyciągać pochopnych wniosków, opierając się wyłącznie na wzrostach i spadkach indeksu. Zamiast tego, kluczowe jest zbadanie zmiennych, które wpływają na rynek, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz.
Wskaźnik KOSPI jest jak chmury w pogodzie. Gdy niebo jest mocno zachmurzone, naturalne jest pytanie: „Czy będzie padać?”. Ale nawet jeśli niebo nad Seulem jest całkowicie zachmurzone, niebo nad Pusanem może być czyste. Oznacza to, że liczby widoczne tuż przed oczami nie mogą być absolutnym standardem. Na tym etapie wystarczy zrozumieć, że wskaźnik KOSPI służy jako jeden ze wskaźników referencyjnych do oceny sytuacji gospodarczej – w zasadzie pełni on rolę podobną do chmur, które pomagają przewidzieć pogodę.
Przypomnijmy również przybliżone poziomy indeksu KOSPI. W ostatnich latach indeks KOSPI wykazywał znaczne wahania w zależności od sytuacji gospodarczej i globalnego otoczenia finansowego. Poziomy 2,000 i 3,000 są nadal często wymieniane jako symboliczne punkty odniesienia dla oceny nastrojów rynkowych. Gdy rynek akcji radzi sobie bardzo słabo, można spotkać się ze stwierdzeniem „KOSPI spada poniżej 2,000”, a gdy rynek rośnie, często pojawiają się informacje o „przebiciu poziomu 3,000”.
KOSDAQ: Niższa liga zawodowego baseballu
KOSDAQ (Korea Securities Dealers Automated Quotation) to nazwa głównego, pozagiełdowego rynku akcji w Korei Południowej. Wzorowany na amerykańskim NASDAQ, stanowi platformę dla spółek, które nie są jeszcze notowane na KOSPI. Na tym rynku działają głównie małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP) oraz firmy venture capital.
Relację między indeksami KOSPI i KOSDAQ najłatwiej zrozumieć, porównując ją do lig głównych i niższych w zawodowym baseballu. KOSDAQ to rynek, na którym gromadzą się firmy, które nie zdobyły jeszcze wystarczającego uznania rynkowego, aby zostać uwzględnione w KOSPI, ale posiadają potencjał wzrostu, aby w każdej chwili awansować do ligi głównej. Innymi słowy, jest to etap, na którym przyszłe gwiazdy futbolu testują swój potencjał. Oczywiście istnieje również wiele tzw. firm „wydmuszek”, które wyglądają jak perełki, ale ostatecznie nie spełniają oczekiwań. W związku z tym KOSDAQ jest siedzibą wielu mniej znanych firm w porównaniu z KOSPI, a zmienność zysków i strat jest również większa. Ponieważ KOSDAQ jest rynkiem wtórnym, nawet gdy jego indeks ulega znacznym wahaniom, jego ogólny wpływ na gospodarkę jest stosunkowo mniejszy w porównaniu z KOSPI.
Poszukiwacze przygód eksplorujący lochy: cudzoziemcy, instytucje, inwestorzy indywidualni
Na koniec przyjrzyjmy się uczestnikom rynku akcji. Ponieważ rynek akcji sam w sobie jest rynkiem, istnieją na nim również tzw. „duzi gracze”. Podmioty te, zarządzając dużymi sumami kapitału, kupują i sprzedają bardzo duże wolumeny jednocześnie.
Rynek fizyczny, na którym handluje się rzeczywistymi towarami lub akcjami, często dzieli się na hurtowy i detaliczny. Zgodnie z tym standardem, duzi gracze odpowiadają hurtownikom. Z kolei zwykli inwestorzy indywidualni są bliżej detalistów, którzy handlują małymi ilościami.
Na rynkach fizycznych hurtownicy często otrzymują niższe ceny. Ponieważ dystrybuują duże wolumeny, ich jednostki są większe, a ceny relatywnie niższe. Jednak rynek akcji jest inny. Bycie hurtownikiem nie oznacza, że może kupować akcje po niższych cenach. Przeciwnie, ma on możliwość wpływania na cenę rynkową.
Główni gracze na rynku akcji dzielą się zasadniczo na inwestorów zagranicznych i instytucjonalnych. Do inwestorów zagranicznych, często nazywanych „cudzoziemcami”, zaliczają się fundusze hedgingowe i zagraniczne instytucje finansowe. Reprezentatywnym inwestorem instytucjonalnym jest Narodowy Fundusz Emerytalny (National Pension Service). Krajowe instytucje finansowe, takie jak banki, firmy maklerskie i fundusze private equity, które nie są osobami fizycznymi, są zbiorczo określane mianem inwestorów instytucjonalnych. Z drugiej strony, inwestorzy indywidualni, tacy jak Ty i ja, choć liczni, znajdują się w stosunkowo niekorzystnej sytuacji pod względem kapitału i często nazywani są „mrówkami”. Określenie „cudzoziemcy o czarnych włosach”, często pojawiające się w doniesieniach prasowych, odnosi się do osób, które są obywatelami Korei, ale posiadają status prawny i instytucjonalny inwestorów zagranicznych.
Artykuł zatytułowany „KOSPI odbija ponad 1% dzięki zakupom zagranicznym i instytucjonalnym… osiąga poziom 2,399” (Financial News, 14 grudnia 2022 r.) jest teraz stosunkowo łatwy do zrozumienia. Oznacza to wzrost popytu, ponieważ inwestorzy zagraniczni i instytucjonalni kupowali, co powodowało wzrost indeksu KOSPI. Z drugiej strony, gdy indeks KOSPI spada, nagłówki często posługują się nieco oklepanym określeniem „łzy inwestorów detalicznych”.
Dysproporcja sił między inwestorami zagranicznymi/instytucjonalnymi a inwestorami detalicznymi jest łatwa do uchwycenia, gdy porówna się ją z poziomami postaci w grach mobilnych. Inwestorzy zagraniczni i instytucjonalni są jak klany z drużynami o najwyższych kwalifikacjach. Utalentowani szermierze, magowie i uzdrowiciele łączą siły, aby stawić czoła potężnym bossom – wysokodochodowym akcjom – w lochu, czyli na giełdzie. Są ekspertami wyposażonymi w broń i zbroje ulepszone licznymi ulepszeniami. Pokonują bossa i zdobywają cenne przedmioty, czyli zyski. Z kolei inwestorzy detaliczni są bliżsi „nowicjuszom”, którzy dopiero zaczynają grę i dzierżą jedynie sztylet, gdy zapuszczają się do lochu. Oczywiście, pojawiają się również niezwykle rzadcy inwestorzy indywidualni, którzy osiągają poziom bliski maksymalnemu; powszechnie nazywani są „super mrówkami”.
W 2020 roku pojawił się nowy termin „Donghak Ants”, porównujący indywidualnych inwestorów aktywnie uczestniczących w krajowym rynku akcji do ruchu chłopskiego Donghak, który powstał przeciwko siłom zagranicznym u schyłku dynastii Joseon. O ile inwestorzy indywidualni wcześniej znajdowali się w stosunkowo niekorzystnej sytuacji w porównaniu z inwestorami zagranicznymi i instytucjonalnymi, w 2020 roku kupili więcej akcji niż zagraniczni inwestorzy sprzedali, wspierając ceny akcji, a nawet napędzając rynek w górę. Przypadek ten pozostaje symboliczną sceną ilustrującą, jak kluczowa jest równowaga popytu, podaży i względnej siły uczestników rynku na rynku akcji.