Czy technologia napędza społeczeństwo, czy społeczeństwo napędza technologię?

W tym wpisie na blogu przyjrzymy się bliżej temu, w jaki sposób technologia i społeczeństwo wpływają na siebie i harmonizują ze sobą, patrząc z perspektywy determinizmu technologicznego i konstrukcjonizmu społecznego.

 

„Ludzie nie wiedzą, czego chcą, dopóki im tego nie pokażesz. Kiedy Apple opracowało iPhone'a i iPada, nie przeprowadziło badań rynku. Czy Bell przeprowadził badania rynku, kiedy wynalazł telefon? Ja po prostu chcę innowacji”.

To słowa Steve'a Jobsa, twórcy iPhone'a, który zmienił świat. Sugeruje to, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z wartości technologii lub produktu, dopóki się on nie pojawi, ale dopiero wtedy, gdy dostrzegą wartość nowej technologii, społeczeństwo idzie naprzód. Pogląd ten opiera się na „determinizmie technologicznym”, czyli idei, że technologia wpływa na społeczeństwo.
Z drugiej strony, po premierze iPada, reakcja opinii publicznej była następująca: „Zastąpił on kilka urządzeń, takich jak czytnik e-booków, konsolę do gier i urządzenie multimedialne (PMP), w jednym rewolucyjnym produkcie”. Sugeruje to, że wiele osób czekało na wszechstronny i przenośny tablet, nawet jeśli nie wyrażali tego głośno. iPad spełnił te oczekiwania konsumentów i został przyjęty bez sprzeciwu, ponieważ ludzie mieli już styczność z PMP, czytnikami e-booków i Nintendo. Jest to zgodne z „teorią konstrukcji społecznej”, która głosi, że technologia jest tworzona i rozwijana przez potrzeby członków społeczeństwa.
Debata nad tym, czy technologia wpływa na społeczeństwo, czy też społeczeństwo i jego członkowie wpływają na rozwój technologii, trwa od dawna. Debata ta, określana jako „determinizm technologiczny” i „konstrukcjonizm społeczny”, jest ostro podzielona.
Moim zdaniem, większość istniejących technologii powstała pod wpływem członków społeczeństwa i klimatu społecznego, co oznacza, że ​​to, czy dana technologia spełnia potrzeby jej członków i czy społeczeństwo jest wystarczająco zaawansowane, aby ją zaakceptować, wpływa na jej przyjęcie i rozwój. Wróćmy do Steve'a Jobsa: czy naprawdę przeprowadzał badania rynku dla swoich produktów? W tamtym czasie Apple tworzyło zróżnicowane produkty, koncentrując się na interfejsie użytkownika, a Steve Jobs był w centrum tego wszystkiego. Jobs był zagorzałym innowatorem technologicznym, ale jego skupienie na tworzeniu produktu, który byłby łatwy w obsłudze i obsłudze dla użytkowników, doprowadziło do powstania iPhone'a. To pokazuje, że myślenie skoncentrowane na użytkowniku było jego sposobem na badanie rynku.
Myśląc o smartfonach szerzej, wiele osób uważa iPhone'a za pierwszy smartfon, ale tak naprawdę pierwszym smartfonem był Simon, stworzony przez IBM w 1992 roku. Jeśli wierzyć technologicznym deterministom, globalny entuzjazm, który zaobserwowaliśmy, gdy iPhone pojawił się w 2007 roku, powinien był nastąpić 15 lat wcześniej, w 1992 roku. Jednak Simon sprzedał się tylko w około 50 000 egzemplarzy, zanim został wystawiony w muzeum. Koncepcja wykonywania połączeń w podróży była w tamtym czasie dla ludzi nowością i nie byli gotowi zaakceptować telefonu komórkowego, który mógłby robić cokolwiek innego niż wykonywanie połączeń. W połowie lat 2000, kiedy wydano iPhone'a, sytuacja była inna: telefony komórkowe o wszelkich kształtach i funkcjach były już na rynku, a ludzie byli niezadowoleni ze swoich dotychczasowych telefonów. Rozpoznając ten nastrój, Apple wprowadziło iPhone'a, stawiając na pierwszym miejscu wygodę użytkownika i użyteczność, a opinia publiczna mogła się nim ekscytować.
Pokazuje to, że technologia podlega wpływom społeczeństwa, ponieważ ten sam rodzaj technologii wywołuje różne reakcje i rozwija się w różnym czasie.
To samo dotyczy aplikacji na smartfony i sklepów z aplikacjami. Właściciele smartfonów pragnęli czegoś więcej niż tylko telefonu, ale ich potrzeby różniły się w zależności od osoby. Doprowadziło to do powstania sklepu z aplikacjami, platformy, na której użytkownicy mogli tworzyć, sprzedawać i kupować funkcje, których potrzebowali, w formie aplikacji. Liczba aplikacji w sklepie z aplikacjami wzrosła wykładniczo z powodu nienasyconego apetytu konsumentów na funkcje, a ponieważ deweloperzy dążą do tworzenia aplikacji, które sprzedają się lepiej, technologia tworzenia aplikacji dynamicznie się rozwija. W ten sposób aplikacje i sklepy z aplikacjami ewoluowały nie tylko jako technologia, ale także w wyniku środowiska społecznościowego stworzonego przez smartfony i pragnienia konsumentów nowych funkcji.
Wiele innych technologii w przeszłości zostało ukształtowanych przez otoczenie społeczne. Przykładami są internet, który został zaprojektowany jako sieć mogąca działać w każdej sytuacji, zakładając atak ZSRR na Stany Zjednoczone podczas zimnej wojny; komputery, które powstały jako sprzęt wojskowy do obliczeń balistycznych i łamania kodów w czasie II wojny światowej; oraz technologia jądrowa, która na początku była czystą fizyką, ale przekształciła się w broń masowego rażenia ze względu na społeczny klimat wojny.
Można kwestionować, czy technologie, które zostały pierwotnie odkryte przypadkowo lub eksperymentalnie, a nie wywodzą się z innych technologii, wywarły niezależny wpływ na społeczeństwo jako technologie źródłowe, niezwiązane z potrzebami społecznymi. Jednak, jeśli się nad tym głębiej zastanowić, okaże się, że ostatecznie na technologie te wpłynęło środowisko społeczne, które umożliwiło ich rozpoznanie i rozwój.
Weźmy na przykład promienie rentgenowskie, które są dziś powszechnie stosowane w szpitalach. Röntgen odkrył nieoczekiwaną falę elektromagnetyczną podczas eksperymentu weryfikującego fluorescencję promieni katodowych i nazwał ją „promieniami rentgenowskimi”, ponieważ jej tożsamość była nieznana. Przypadkowe odkrycie promieni rentgenowskich odegrało kluczową rolę w identyfikacji ran podczas I wojny światowej, a technologia medyczna szybko rozwinęła się do obecnego poziomu. W tym sensie, że technologia medyczna mogła się rozwinąć dzięki przypadkowemu odkryciu, może się wydawać, że technologia miała wpływ na społeczeństwo. Jednak tylko dlatego, że społeczność naukowa była zainteresowana badaniem promieniowania, odkrycie promieni rentgenowskich zostało uznane za technologię i było kontynuowane. Gdyby dziedzina fal elektromagnetycznych lub promieniowania nie została rozwinięta w tamtym czasie, promienie rentgenowskie zostałyby uznane za prosty błąd eksperymentalny, a duża liczba obrażeń odniesionych podczas wojny umożliwiła podjęcie prób zastosowania promieni rentgenowskich w medycynie.
To samo dotyczy odkrycia penicyliny przez Fleminga. Penicylina jest podstawą dzisiejszych antybiotyków i uratowała niezliczone życia, ale ponieważ ranni na wojnie często umierali z powodu infekcji bakteryjnych, Fleming chciał znaleźć sposób na zahamowanie rozwoju bakterii, a jego skrupulatna praca z kulturami bakteryjnymi doprowadziła do odkrycia penicyliny. To właśnie społeczny kontekst wojny pozwolił Flemingowi dostrzec powagę infekcji bakteryjnych i skupić swoje badania.
Gdyby promienie rentgenowskie odkryto w czasach, gdy nie badano jeszcze fal elektromagnetycznych, lub w czasie rewolucji przemysłowej, a nie podczas I wojny światowej, prawdopodobnie zostałyby one wykorzystane w przemyśle. Penicylina mogłaby nie zostać odkryta, gdyby wojna nie pociągnęła za sobą tylu ofiar lub gdyby Fleming nie zdał sobie sprawy z powagi infekcji bakteryjnych. To pokazuje, że nawet przypadkowe odkrycia mogą zostać rozpoznane i rozwinięte jako technologia, w zależności od środowiska społecznego, w którym występują.
Technologia została ukształtowana przez społeczeństwo, a my żyjemy w świecie postępu technologicznego. Trudno jednak stwierdzić, że na technologię wpływa wyłącznie społeczeństwo. Podobnie jak w pytaniu „jajko czy kura”, odpowiedź zależy od perspektywy i wartości osoby rozpatrującej problem, a żadna ze stron nie ma do końca racji. Istnieje wzajemnie wzmacniająca się relacja, w której technologia daje społeczeństwu możliwości awansu, a społeczeństwo wykorzystuje te możliwości, aby rozwijać technologię ku lepszemu. Jest całkiem możliwe, że technologia będzie miała jeszcze większy wpływ na społeczeństwo w przyszłości.

 

O autorze

Pisarz

Jestem „detektywem kotów”. Pomagam odnaleźć zagubione koty i ich rodziny.
Regeneruję się przy filiżance latte, lubię spacerować i podróżować, a pisaniem poszerzam swoje horyzonty. Uważnie obserwując świat i podążając za swoją intelektualną ciekawością jako blogerka, mam nadzieję, że moje słowa mogą być dla innych pomocą i pocieszeniem.