W tym wpisie na blogu autorzy analizują, z perspektywy ekonomicznej, dlaczego interwencja rządu jest konieczna i w jakim stopniu powinna być dozwolona w sytuacjach, gdy ceny artykułów codziennego użytku stają się niestabilne, na przykładzie systemu reglamentacji maseczek.
System kwot masek i ceny masek
Nie tylko przelotnie popularne produkty, takie jak chleb Pokémon, mogą stać się trudne do znalezienia; nawet podstawowe artykuły codziennego użytku mogą stać się niedostępne. Wyobraź sobie na przykład niedobór rolek papieru toaletowego. Na początku możesz myśleć, że możesz je tymczasowo zastąpić chusteczkami higienicznymi lub ręcznikami papierowymi. Problem polega na tym, że wszyscy inni podejmą tę samą decyzję. Wkrótce te zamienniki również staną się trudne do znalezienia. Zjawisko to faktycznie występowało przez długi czas w Stanach Zjednoczonych, począwszy od marca 2020 roku.
A zatem, gdy systemy cenowe stają się chaotyczne, czy rząd powinien interweniować, czy też czekać, aż rynek sam rozwiąże problem? Mówiąc wprost, interwencja rządu to właściwe podejście. Musi ona jednak opierać się na dogłębnym zrozumieniu zasad rynkowych.
Dlaczego dochodzi do gromadzenia?
Trudności w pozyskaniu konkretnych artykułów codziennego użytku różnią się nieco charakterem od niedoboru spowodowanego nagłym wzrostem popularności konkretnego produktu, takiego jak chleb Pokémon. W pierwszym przypadku główną zidentyfikowaną przyczyną jest niestabilność podaży. Konsumenci zazwyczaj kupują stałą ilość każdego dnia. Jeśli podaż w sklepach spadnie lub stanie się nieregularna, cena danego produktu może wzrosnąć lub może on stać się trudny do znalezienia. Jednak poważniejszym problemem jest gromadzenie zapasów. Gromadzenie odnosi się do kupowania towarów w dużych ilościach, przekraczających zapotrzebowanie. Gdy podaż staje się niestabilna powyżej pewnego poziomu, gromadzenie zapasów staje się bardziej prawdopodobne. Przyczyny tego zjawiska można ogólnie podzielić na dwie grupy.
Pierwszym powodem jest zysk. Rozważmy prosty przykład. Załóżmy, że papier toaletowy kosztuje dziś 1,500 wonów. Jeśli tydzień później ma wzrosnąć do 2,000 wonów, zakup go teraz gwarantuje zysk w wysokości 500 wonów. Innymi słowy, gdy pojawią się oczekiwania na podwyżkę ceny, zakup z wyprzedzeniem staje się racjonalnym wyborem. Ale co się stanie, jeśli niezliczona liczba konsumentów podejmie podobne decyzje? Popyt gwałtownie rośnie, przewyższając podaż, a ceny ponownie rosną proporcjonalnie do wzrostu popytu. W rezultacie więcej osób kupuje towary hurtowo z zamiarem odsprzedania ich po wyższej cenie innym. Podobnie jak w przypadku prób sprzedaży naklejek na chleb Pokémon z premią, podobne zjawisko występuje w przypadku artykułów codziennego użytku.
Drugim powodem jest niepokój. Nawet jeśli można kupić papier toaletowy tydzień później, myśl o niestabilnej podaży i braku zapasów, w połączeniu z lękiem lub strachem przed poważnymi niedogodnościami, popycha ludzi do działania. Ludzie działają w celu osiągnięcia korzyści finansowych, ale jednocześnie bardzo nie lubią niepewnych sytuacji. Większym problemem jest to, że często trudno jest dokładnie ocenić, jak niepewna jest większość niepewności. W takich czasach najłatwiejszym sposobem na natychmiastowe rozwiązanie wszystkich wątpliwości jest szybszy zakup większej ilości papieru toaletowego. Ponieważ inni podejmują tę samą decyzję, popyt gwałtownie rośnie.
Ostatecznie gromadzenie zapasów ma miejsce, gdy łączą się dwa czynniki: dążenie do zysku lub chciwość oraz lęk lub strach. Prowadzi to do dalszego nasilenia niedoborów. Chociaż stosunek chciwości do strachu może się różnić w zależności od charakteru produktu lub okoliczności, oczywistym faktem jest, że rozwiązanie problemu niedoborów wymaga uwzględnienia obu tych czynników.
Oczywiście, chciwość ludzi nie może być postrzegana wyłącznie jako coś negatywnego. Chociaż rządowe represje wobec gromadzenia nadmiernych zapasów bez ich sprzedaży są konieczne, sama chęć zarabiania pieniędzy jest naturalna. Dlatego też środki zapobiegające generowaniu zysku poprzez gromadzenie zapasów stają się bardziej fundamentalnym rozwiązaniem.
Aby jednocześnie kontrolować chciwość i strach, kluczowe jest przekonanie ludzi, że ceny nie wzrosną dalej, a podaż wkrótce się unormuje, rozwiązując problem niedoboru. Jeśli ceny przestaną rosnąć, zniknie motywacja do kupowania towarów hurtowo dla zysku. Co więcej, zniknie również strach przed szkodą lub niedogodnościami wynikającymi z braku możliwości nabycia towarów po unormowaniu się podaży.
System racjonowania masek nie jest zwykłym systemem racjonowania!
W styczniu 2020 roku, wraz z rozprzestrzenianiem się COVID-19, pojawił się niedobór maseczek. W całym kraju obserwowano sceny ludzi stojących w długich kolejkach po maseczki. Podczas gdy niektórzy kupowali maseczki hurtowo, aby odsprzedać je z zyskiem, większość gromadziła maseczki z powodu skrajnego lęku przed potencjalnym zakażeniem COVID-19. Ten przypadek jest również klasycznym przykładem zjawiska niedoboru, będącego wynikiem połączenia ludzkiej chciwości i strachu.
W odpowiedzi, w marcu 2020 roku, administracja Moon Jae-ina wprowadziła system racjonowania maseczek, aby rozwiązać problem z zaopatrzeniem. Pierwszym kluczowym elementem tej polityki było umożliwienie każdemu obywatelowi zakupu do dwóch maseczek w cenie 1,500 wonów za sztukę. Uwolniło to ludzi od strachu przed potencjalnym brakiem możliwości ich zdobycia. W rezultacie nie było już potrzeby płacenia wygórowanych cen za maseczki, a gromadzenie zapasów w celu uzyskania zysku z ich odsprzedaży naturalnie zmalało.
Jednak utrzymanie niskich cen nie jest możliwe wyłącznie poprzez regulacje. Jeśli rząd jedynie ograniczy ceny, dostawcy będą zmuszeni sprzedawać po niskich cenach i niechętnie będą dostarczać wystarczające ilości. Dlatego kluczem do rozwiązania problemu niedoborów jest zwiększenie podaży i budowanie zaufania, że produkt stanie się łatwo dostępny.
Kolejnym kluczowym elementem systemu reglamentacji maseczek było zapewnienie wystarczającej podaży. Konieczne było ustabilizowanie cen przy jednoczesnym zapewnieniu firmom produkującym maseczki rozsądnych zysków. Jeśli firmy żądały nadmiernie wysokich cen, rząd mógł rozważyć zakup maseczek z funduszy podatkowych, a następnie ich sprzedaż po niższej cenie, w zależności od sytuacji. Biorąc pod uwagę, że trudno byłoby zapewnić maseczki, gdyby wszyscy obywatele rzucili się do ich zakupu w określonym czasie, rząd rozproszył popyt, dzieląc obywateli na pięć grup według ostatniej cyfry roku urodzenia i sprzedając maseczki w określone dni tygodnia. Była to podstawowa struktura systemu reglamentacji maseczek.
Chociaż początkowo wprowadzenie tej polityki budziło pewne wątpliwości, stosunkowo szybko udało się ustabilizować popyt i podaż na rynku maseczek. W rezultacie system reglamentacji maseczek został stopniowo złagodzony od 1 czerwca tego samego roku. Polityka ta jednocześnie spełniła dwa kluczowe cele: ustabilizowała ceny maseczek i zapewniła wystarczającą podaż. To skutecznie uspokoiło społeczeństwo, eliminując zarówno strach przed koniecznością gromadzenia maseczek, jak i ekonomiczną zachętę do tego.
Ani wolna dystrybucja, ani swoboda rynkowa nie są rozwiązaniem!
Oczywiście, w tamtym czasie istniały również opinie sprzeciwiające się publicznemu zaopatrzeniu w maseczki poprzez system reglamentacji. Ich argumenty zasadniczo dzieliły się na dwie kategorie. Pierwsza to twierdzenie, że maseczki powinny być rozdawane bezpłatnie. Darmowa dystrybucja rzeczywiście pomogłaby obywatelom, dla których nawet 1,500 wonów za maseczkę było uciążliwe. Jednak prawdopodobnie doprowadziłoby to producentów do zmniejszenia produkcji maseczek, ponieważ nie przyniosłoby im to zysków. Gdyby rząd wziął pełną odpowiedzialność za zaopatrzenie, poniósłby obciążenie finansowe w wysokości około 90 miliardów wonów tygodniowo. Co więcej, bez mechanizmów kontroli, takich jak system pięciu jednostek, podaż miałaby trudności z nadążeniem za popytem, co potencjalnie przedłużałoby niepokój.
Drugi argument głosi, że rynek powinien pozostać sam sobie. Logika jest taka, że pozostawienie go rynkowi doprowadzi do wzrostu cen maseczek, co zwiększy liczbę osób chętnych do ich produkcji, zwiększając podaż. Ostatecznie podaż i popyt się zrównoważą, rozwiązując problem niedoboru maseczek. Ten argument ma uzasadnienie zarówno w perspektywie długoterminowej, jak i teoretycznej.
Jednak próba rozwiązania tego problemu metodą laissez-faire wymagałaby znacznego nakładu czasu. Budowa nowych fabryk w celu zwiększenia produkcji maseczek zajmuje dużo czasu, a niedobór utrzymywałby się przez cały ten czas. Co więcej, po rozwiązaniu problemu niedoboru maseczek lub zakończeniu pandemii COVID-19, popyt gwałtownie spadnie. W takim przypadku ci, którzy zainwestowali w sprzęt w celu zwiększenia produkcji, poniosą straty. Innymi słowy, podaż nie może znacząco i natychmiast wzrosnąć w odpowiedzi na zmiany popytu.
Ponadto, jeśli ceny maseczek staną się nadmiernie wysokie, najbardziej ucierpią grupy o niskich dochodach, co nieuchronnie zwiększy ryzyko zakażenia COVID-19. Maseczki to nie tylko środek ochrony indywidualnej, ale także społecznie niezbędny element zapobiegający rozprzestrzenianiu się wirusa na inne osoby. Z ekonomicznego punktu widzenia stanowi to pozytywny efekt zewnętrzny. Jeśli ceny maseczek wzrosną tak bardzo, że grupy o niskich dochodach będą miały trudności z ich noszeniem, będzie to nie tylko problem nierówności, ale także prowadzi do zwiększonego ryzyka narażenia całej populacji.
W przypadku tak ważnych społecznie dóbr rząd musi zarządzać cenami, aby zapobiec ich nadmiernym wzrostom. Jednak samo kontrolowanie cen może prowadzić do ograniczenia podaży, co potencjalnie pogłębia problem niedoboru. Jeśli jednak rząd bezpośrednio zabezpieczy dostawy niektórych podstawowych dóbr, kontrolując jednocześnie ceny, kontrola cen może funkcjonować skutecznie. W tym kontekście system reglamentacji maseczek wprowadzony w Korei Południowej może być uznany za modelowy.
Chociaż ekonomiści generalnie negatywnie odnoszą się do kontroli cen, w okresie niedoboru maseczek również pojawiło się wiele rozbieżnych opinii. Według ankiety przeprowadzonej przez Uniwersytet Chicagowski, ponad 70% ekonomistów odpowiedziało, że pozostawienie problemu maseczek cenom rynkowym nie jest pożądane dla dobra publicznego, a interwencja rządu jest konieczna, aby zapewnić odpowiednią dystrybucję opartą na potrzebach, a nie na możliwościach finansowych.
Jednak interwencja rządu na rynku, taka jak koreański system racjonowania maseczek, nie zawsze jest prosta i nie gwarantuje sukcesu. Zdarzały się przypadki, gdy dobrze zamierzone interwencje rządowe zawiodły i w zależności od sytuacji, pozostawienie spraw rynkowi może być lepszym rozwiązaniem. Niemniej jednak, w krytycznych fazach problemu, gdy rząd reaguje ostrożnie i skrupulatnie, opierając się na zasadach rynkowych, może to przynieść zdecydowanie lepsze rezultaty. W tym kontekście system racjonowania maseczek pozostaje ważnym studium przypadku, pokazującym, kiedy i jak powinna działać interwencja rządowa.