W tym wpisie na blogu przeanalizowano trendy wzrostu gospodarczego i nierówności, które wstrząsnęły gospodarką USA w XX wieku, oferując dogłębną analizę tego, w jaki sposób zmiany w edukacji, a nie technologia, wpłynęły na rynek pracy i strukturę płac.
Gospodarkę USA ubiegłego stulecia można podzielić na kilka odrębnych okresów. Od lat 30. XX wieku do końca lat 70. XX wieku nierówności dochodowe uległy złagodzeniu. W szczególności okres około 30 lat bezpośrednio po II wojnie światowej jest uważany za złoty wiek, w którym jednocześnie rozwiązywano problemy związane ze wzrostem gospodarczym i dystrybucją dochodów. Jednak od lat 80. XX wieku nierówności dochodowe gwałtownie się pogłębiały, a wskaźniki wzrostu gospodarczego również spadały. W kontekście tych zmian wielu ekonomistów skupiło się na postępie technologicznym. Chociaż postęp technologiczny jest niekiedy uznawany za panaceum, zdolne do jednoczesnego rozwiązania podwójnych wyzwań związanych ze wzrostem gospodarczym i dystrybucją, jest on również krytykowany jako czynnik pogarszający dystrybucję dochodów i zagrażający stabilności społecznej. Niezależnie jednak od przyjętej perspektywy, istniały ograniczenia w przedstawieniu kompleksowego wyjaśnienia historycznej rzeczywistości gospodarki USA XX wieku.
Wśród nich teoria wyścigu między edukacją a technologią, zaproponowana przez Goldina i Katza, jest uważana za reprezentatywne studium, które wykracza poza ograniczenia istniejących badań, nie pomijając jednocześnie znaczenia postępu technologicznego. Podkreślają oni, że choć technologia odgrywa istotną rolę w zmianach gospodarczych, to edukacja jest ważniejsza dla zrozumienia długoterminowego trendu nierówności. Aby wdrażanie nowych technologii doprowadziło do rzeczywistego wzrostu produktywności i wzrostu gospodarczego, pracownicy muszą biegle posługiwać się nowymi maszynami. Takie umiejętności rozwija się poprzez lata edukacji w instytucjach formalnych, a mianowicie w szkołach. Pracownicy, którzy ukończą szkołę, są bardziej produktywni niż ci, którzy jej nie ukończą, a w konsekwencji otrzymują relatywnie wyższe wynagrodzenia; zjawisko to nazywa się premią za umiejętności.
Charakter umiejętności oferowanych przez szkoły zmieniał się wraz z rozwojem technologii. Na początku XX wieku w środowiskach przemysłowych wymagane były podstawowe umiejętności obliczeniowe oraz umiejętność czytania instrukcji obsługi i schematów maszyn, a edukacja ta była oferowana głównie w szkołach średnich i gimnazjach. Od drugiej połowy XX wieku do dziś, wraz ze wzrostem złożoności maszyn i nabieraniem kluczowego znaczenia przez technologie informatyczne, szczególnie pożądane było rozwijanie umiejętności abstrakcyjnego myślenia i analitycznego myślenia, a także zdobywanie dyplomów w dziedzinach STEM (nauka, technika, inżynieria i matematyka). W ostatnim czasie jeszcze bardziej podkreślono potrzebę rozwoju nauki o danych, sztucznej inteligencji i możliwości transformacji cyfrowej, co jeszcze bardziej skomplikowało istniejącą strukturę łączącą technologię i edukację.
Goldin i Katz definiują technologię jako popyt na wykwalifikowaną siłę roboczą, a edukację jako podaż wykwalifikowanej siły roboczej. Porównują wyścig między rosnącym popytem na wykwalifikowaną siłę roboczą, napędzanym postępem technologicznym, a rosnącą podażą wykwalifikowanej siły roboczej, napędzaną ekspansją edukacyjną, aby wyjaśnić długoterminową ewolucję nierówności dochodów i wzrostu gospodarczego. Zgodnie z ich analizą, technologia konsekwentnie zwiększała względny popyt na wykwalifikowaną siłę roboczą przez cały XX wiek. Jednakże, podczas gdy tempo wzrostu popytu pozostawało w dużej mierze stałe, tempo wzrostu podaży wykwalifikowanej siły roboczej różniło się znacząco w zależności od okresu. W pierwszej połowie XX wieku podaż wykwalifikowanej siły roboczej rosła gwałtownie, przewyższając tempo wzrostu popytu. Jednak po 1980 roku tempo wzrostu podaży pracowników z wyższym wykształceniem znacznie spowolniło, nie nadążając za tempem wzrostu popytu na wykwalifikowaną siłę roboczą. Zatem zmniejszenie premii za kwalifikacje w latach 1915–1980 zostało wyjaśnione jako wynik szybszego wzrostu podaży wykwalifikowanej siły roboczej – innymi słowy, edukacja wyprzedziła technologię. Z drugiej strony, wzrost premii za umiejętności i rosnąca luka płacowa oparta na poziomie wykształcenia po 1980 roku były postrzegane jako wynik spadku tempa wzrostu podaży pracowników z wyższym wykształceniem. W połączeniu z badaniami historycznymi pokazującymi, że znaczną część nierówności dochodów można wyjaśnić lukami płacowymi opartymi na poziomie wykształcenia, analiza ta pozwoliła wyjaśnić wzrost gospodarczy i nierówności dochodowe w Stanach Zjednoczonych jako wyścig między edukacją a technologią.
Skąd zatem wzięła się siła napędowa edukacji? A konkretnie, co było impulsem, który umożliwił szybki napływ wysoko wykwalifikowanej siły roboczej, wystarczającej do zaspokojenia potrzeb sektora produkcyjnego? Goldin i Katz koncentrują się na masowym ruchu na rzecz edukacji średniej, który nabrał rozpędu po latach 10. XX wieku. Wiele osób, które pod koniec XIX wieku pozostawały na dole drabiny konkurencyjnej, miało nadzieję, że edukacja zapewni ich dzieciom nowe możliwości, a to dążenie rozprzestrzeniło się jako ruch oddolny. To dążenie ostatecznie znalazło odzwierciedlenie w polityce edukacyjnej. Samorządy lokalne zaczęły niezależnie pobierać podatki od nieruchomości, aby zakładać publiczne szkoły średnie, zatrudniać nauczycieli i zapewniać bezpłatne wykształcenie niezbędne do wysokiej jakości pracy. Ich analiza wyraźnie pokazuje, jak ustanowienie tego nowego, masowego systemu edukacji przyczyniło się do rozwoju Ameryki w zamożny naród i jak niezliczona liczba ubogich młodych ludzi mogła faktycznie skorzystać z owoców wzrostu gospodarczego.
Teoria wyścigu między edukacją a technologią stanowi kluczowe ramy teoretyczne do analizy, jak wzrost i dystrybucja mogą się zmieniać w ramach dynamicznej interakcji: pojawiania się nowych technologii i zmian w popycie na pracę; reagowania instytucji edukacyjnych na potrzeby miejsc produkcji poprzez szkolenie wykwalifikowanej siły roboczej; wspierania instytucji i polityk odpowiadających na te potrzeby; oraz późniejszego pojawiania się nowych technologii. Teoria ta ma jednak również istotne ograniczenia, co wciąż wywołuje różnorodne debaty na temat wzrostu i dystrybucji. Debaty te ujawniają złożoność rzeczywistości, w której zmiany technologiczne, systemy edukacyjne i zmiany strukturalne na rynku pracy oddziałują na siebie, stawiając istotne wyzwania dotyczące kierunku, jaki powinna obrać przyszła polityka gospodarcza.